Site Loader

Po otrzymaniu drogą mailową pisma z dnia 14.04.2020r. i „Żądań o usunięcie (…) wszystkiego, co dotyczy NASZEJ rodziny” pomimo braku naruszenia przez autora prawa prasowego o zniesławienie z art. 212 § 2 Kodeksu Karnego tj. braku wymienienia konkretnego podmiotu z imienia nazwiska oraz jego funkcji, artykuł w dniu 15.04.2020r. został edytowany. Motywem działania autora publikującego artykuł wskazany przez wnioskującego, tj. „Moja własna metamorfoza” nie miał na celu naruszenia jego dóbr osobistych (jego dobre imię i godność). 

Moja metamorfoza. Jak zmieniłam swoje nawyki żywieniowe?

Co sprawiło, że schudłam?

Moja metamorfoza. Wena do napisania tego postu przyszła na macie do ćwiczeń, podczas 6. rundy Turbo Spalania Chodakowskiej. Chcę, żebyś dowiedział/a się, co tak naprawdę sprawiło, że pokochałam zdrowy tryb życia i potrafię co nie co doradzić w tym temacie. Nie wstydzę się tej historii, a mam wręcz nadzieję, że kogoś ona zmotywuje.

Dzieciństwo i pułapka odchudzania

NIGDY nie należałam do najchudszych dzieci. Urodziłam się duża i mierzyłam aż 67cm (choć teraz mam 165cm). Jako dziecko dużo chorowałam i dużo czasu spędziłam w szpitalach. W wieku 2,5 lat brałam sterydy i inne leki, które niestety rozwaliły mi cały organizm. Miałam słabą odporność i byłam wiecznie na antybiotykach. Mimo wielu aktywności: spacery, rowery, rolki, tańce – bardzo łatwo tyłam. Zdjęcie z przedszkola w stroju muchomorka mówi samo za siebie… szkoda, że nie mam nigdzie pod ręką tego w stroju Jasmine. Później, jako najlepszy uczeń w szkole, zajadałam także stres. Uwielbiałam słodycze. Nikt nigdy nie nauczył mnie jednak na czym polega prawidłowa, zdrowa dieta.

Moja metamorfoza. Ja wieku 5 lat i teraz.

Pierwszy dietetyk

W wieku 7 lat miałam dietetyczkę z NFZ, która powiedziała, że muszę ograniczyć m.in. ziemniaki, bo to najważniejsze. Uważałam na kaloryczność posiłków, ale brak wsparcia psychicznego odbił się na wielu problemach leżących w głowie, z brakiem samoakceptacji włącznie. Dieta kopenhaska w wieku 12 lat zdała egzamin, ale oczywiście po kilku tygodniach ważyłam jeszcze więcej, niż przed nią. W wieku 13 lat zapisałam się na siłownię. Wcześniej chodziłam do szkoły o profilach sportowych, chodziłam też na pływanie, więc byłam aktywna. Polubiłam siłownię, aż do kolejnych stresów i braku zrozumienia w rodzinie. W wieku 15 lat sama zaczęłam się „szkolić” w zakresie dietetyki i aktywności fizycznej. W Stanach Zjednoczonych trenowałam pływanie i wioślarstwo, ale z jedzeniem bywało różnie. Tam niestety mimo spożywania tych samych „zdrowych” produktów, człowiek zawsze tyje.

Zmiana trybu życia

Ogromnym krokiem jednak było dla mnie to, że od 16 roku życia mieszkam poza domem. Sama zaczęłam decydować o tym, co jem. Podczas studiów były okresy rygorystycznych diet i ćwiczeń 2-3 razy dziennie. Choć i wtedy wydawało mi się, że nie wyglądam do końca tak, jakbym chciała. Zrobiłam kilka kursów dietetyki, także trenera personalnego. Jednak to metodą prób i błędów (jak ze wszystkim w moim życiu – jestem samoukiem) potrafiłam dojść do momentu, w którym poznałam swój organizm, zaczęłam go szanować i zaspokajać jego potrzeby. Także te psychiczne, odcinając się od wszystkiego, co mi nie służy.

Moja dieta i trening teraz

Unikam glutenu oraz laktozy, ponieważ w moim przypadku ogromnie sprzyja tyciu. Po jedzeniu przez kilka dni normalnego jogurtu, czy jakiegoś serka i chleba pszennego, momentalnie puchnie mi twarz. Znalazłam np. system IF, który uwielbiam i stosuję (TUTAJ więcej o tym systemie żywienia). Śniadanie jem o godz. 13-14 i to jest dla mnie ok. Rano piję kawę z mlekiem sojowym i cynamonem. Trenuję, kiedy akurat mam na to ochotę (min. 2-3 razy w tygodniu), ale codziennie staram się zrobić te 10 tys. kroków. Nie mam zawsze rewelacyjnej formy, są gorsze i lepsze momenty, jak u każdego, w różnych momentach życia.

Moja wielka prośba do Ciebie

Pamiętaj proszę, żeby się nie poddawać i nie patrzeć na to, co wmawiają Ci inni. Zawsze jest odpowiedni moment, żeby zawalczyć o siebie i swoje zdrowie. Zawsze masz czas, żeby zrzucić te kilka kg dla własnego zdrowia. Jednak to nie sam finał jest ważny, a właśnie droga, którą trzeba przebyć. Ja na tej drodze pokochałam fitness & siłownię i dlatego poprzez swoją wiedzę opartą na własnym doświadczeniu, chcę pomagać innym w osiągnieciu tych celów.

Wiele razy mi wmawiano, że wymyślam („zawsze wymyślam”) i moje problemy nie są ważne. To, że nigdy nie akceptowałam swojego wyglądu, nie było dla innych ważne. Dziękuję sobie, że mogłam do tego dojrzeć i jako dorosły człowiek potrafię o siebie zadbać. Choć z tą akceptacją siebie, no cóż, różnie bywa. Może to dlatego, że dużo od siebie wymagam. Niech ten post i moja metamorfoza Cię zmotywuję, żeby zawalczyć o siebie i swoje marzenia.

Dziękuję, że dotarłeś do końca.

TUTAJ więcej o mnie

TUTAJ mój Instagram

Jak zaplanować dzień pracując zdalnie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *